Startupy w grze o mundial i inwestorów 

Startupy w grze baner informacyjny
Źródło: PZPN/Łączy nas piłka

Już w listopadzie oczy miliardów kibiców będą zwrócone na Katar, który stanie się wówczas stolicą światowego sportu. Jednocześnie, równolegle z reprezentacjami i ich sympatykami, na mistrzostwach świata zameldują się również najważniejsi międzynarodowi inwestorzy, poszukujący rozwiązań łączących sport i technologię. Teraz szansę dołączenia do tego grona otrzymają także polskie startupy.

Wszystko dzięki wspólnemu projektowi Rebels Valley,  PZPN Invest, Państwowego Instytutu Badawczego NASK.

„Startupy w grze” to pierwszy w Polsce program wspierający współpracę młodych spółek technologicznych z ekosystemem piłkarskim. Jest efektem umowy zawartej przez PZPN, spółkę PZPN Invest, Państwowy Instytut Badawczy NASK, oraz partnerstwa z firmą Rebels Valley, specjalizującą się w akceleracji projektów technologicznych. „Startupy w grze” pozwolą najbardziej ambitnym przedsiębiorstwom zmierzyć się z wyzwaniami świata piłki nożnej, przygotowanymi przez ekspertów i potencjalnych odbiorców.

– To pierwszy projekt realizowany przez spółkę PZPN Invest, która została powołana przez Polski Związek Piłki Nożnej w celu pozyskiwania środków finansowych na prowadzenie inwestycji w technologię i innowację. Sport i technologia idą ze sobą w parze. Największe kluby piłkarskie inwestują miliony, żeby zapewnić swoim piłkarzom i sztabom trenerskim jak najlepsze warunki do osiągania sukcesów. Do tego dochodzi komunikacja z kibicami i inne aspekty biznesowe – mówi Łukasz Wachowski, Sekretarz Generalny PZPN.

Wspólnie ze środowiskiem piłkarskim w Polsce, spółka PZPN Invest, NASK i Rebels Valley przygotowały listę potrzeb, które mogą zainteresować startupy. – Konkurs dla startupów to świetny sposób weryfikacji, ile mamy aktywnych technologicznych pomysłów piłkarskich. Od początku istnienia Komisji ds. Innowacji zgłasza się do mnie wiele firm, które chcą pracować z piłką nożną i dla piłki nożnej. Teraz będą miały okazję stanąć w szranki z najlepszymi zespołami w kraju i walczyć o nominację do czołowej dziesiątki, a potem o bilet do Kataru – opowiada Michał Żukowski, Wiceprezes PZPN Invest S.A.

Projekt akceleratora wpisuje się w szersze portfolio wspólnych działań NASK-PIB i PZPN na rzecz rozwoju innowacji w polskim sporcie, w szczególności tych, które wykorzystują duże zbiory danych. NASK jako wiodący ośrodek badawczy w obszarze cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji jest naturalnym partnerem merytorycznym dla tego rodzaju przedsięwzięć. Czekamy na  ciekawe zgłoszenia i innowacyjne pomysły, które będziemy mogli wspólnie wdrażać – mówi Wojciech Pawlak, Dyrektor NASK PIB.

Każda ze zgłaszających się spółek będzie mogła odnieść się do wybranego przez siebie wyzwania z listy, która zostanie opublikowana na stronie programu. Najbardziej poszukiwane będą rozwiązania firm posiadających gotowe produkty i usługi, które w krótkim czasie mogą zostać wdrożone u odbiorców. – Chcemy wykorzystać najlepsze doświadczenia świata biznesu. Korporacje od lat aktywnie poszukują startupów, które mogą stać się dla nich wartościowymi partnerami, dostarczając unikalną propozycję wartości – mówi Arek Kwoska, Partner Zarządzający Rebels Valley. – Uczestnicy programu otrzymają wsparcie doradcze i mentorskie, dzięki któremu w wielkim finale zaprezentują swoją propozycję przed gronem ekspertów: przedstawicieli świata piłki nożnej, technologii i biznesu – dodaje.

Źródło: PZPN/Łączy nas piłka

Startupy uczestniczące w programie będą miały okazję spotkać się z przedstawicielami ekosystemu piłkarskiego w Polsce, zarówno z ramienia PZPN, jak również klubów piłkarskich i biznesowych partnerów Związku oraz mediów.

Start naboru do programu planowany jest na 16 września. Tego dnia na stronie internetowej startupywgrze.pzpn.pl pojawi się lista pierwszych wyzwań biznesowych, na które odpowiadać będą mogły startupy.

Trzy najlepsze zespoły dołączą do delegacji PZPN na mistrzostwa świata w Katarze. Poza możliwością uczestniczenia w piłkarskim święcie, dostaną one możliwość spotkania z zagranicznymi inwestorami, aktywnie finansującymi projekty z obszaru sporttech.

Informacje o operatorze

Program Startup Road to Qatar realizowany jest przez Rebels Valley, butik doradztwa strategicznego w zakresie zarządzania innowacją, przy współpracy spółek PZPN Invest i Państwowego Instytutu Badawczego NASK. Specjalizuje się on we wsparciu dużych przedsiębiorstw w budowaniu współpracy z młodymi spółkami technologicznymi. Dotychczasowe grono partnerów korporacyjnych obejmuje polskich i międzynarodowych liderów branż: paliwowej, energetycznej, bankowej czy FMCG. Od 2018 roku Rebels Valley pracował już z ponad 300 młodymi spółkami technologicznymi z Polski i ze świata.

Startupy – jaki jest ich przepis na sukces?

Jest moda na bycie startupowcem. Przekonanie, że każdy może nim być, wystarczy przecież innowacyjny pomysł, dzięki któremu sukces stoi tuż za rogiem. Czy tak jest? Za biznes często biorą się osoby, którym brakuje niezbędnych kompetencji. Jan Raczyński, partner i szef akceleracji w Rebels Valley, podsumowuje, kto ma szansę na sukces, kto pewnie przegra i jakie błędy można szybko naprawić.

W ciągu ostatnich lat przeanalizowałeś ponad 1000 biznesplanów młodych spółek. Obserwowałeś wielkie zwycięstwa rynkowe, ale i liczne porażki. Zacznijmy jednak od tych, którym się powodzi, czyli jakie startupy odnoszą sukces?

Przede wszystkim te spółki, które od swoich narodzin są skupione na biznesie a nie na technologii. Sama technologia to za mało w drodze po sukces. Zawsze można ją rozwinąć, bądź kupić, natomiast umiejętności sprzedażowe, biznesowe, dopasowanie do rynku, rozeznanie rynku, to wszystko trzeba umieć. W przeciwieństwie do zespołów technologicznych, startupy muszą być multidyscyplinarne. To powinna być mozaika – pod kątem osobowościowym, kompetencyjnym i doświadczenia. 

Sukcesy odnoszą Ci, którzy od samego początku wiedzą po co startup budują, posiadają strategię. Ale! Tu też jest mały haczyk. Część osób buduje startup, by rozwinąć genialną, ich zdaniem, technologię – z przekonaniem, że ktoś ją później kupi. To najczęstszy błąd foundera, bo potem masz technologię, która nie wiadomo czemu ma służyć. Z dużym prawdopodobieństwem ostatecznie się nie sprzeda i wyląduje na śmietniku. 

Natomiast jeśli budujesz  startup by osiągnąć coś fajnego w branży technologicznej, rozwiązujesz zdefiniowane problemy, technologię traktujesz jako narzędzie do osiągnięcia celu, a podstawą funkcjonowania jest sprzedaż … wtedy pretendujesz do sukcesu. 

No i oczywiście network – to zawsze klucz do sukcesu. 

A które startupy sukcesu nie osiągną?

Trochę już zdradziłem odpowiadając na wcześniejsze pytanie. Przegrywają głównie zespoły, które uważają się za nieomylne, a także te, których idea przyćmiewa zdrowy rozsądek. Co to znaczy? Najprościej rzecz ujmując myślenie w typie: “my chcemy zmienić świat, jesteśmy jedyni w swoim rodzaju, nasza idea jest oczywista a technologia to skarb”. Na szczęście mam w głowie mam startupy, które zaczynały w ten sposób – jednak w trakcie doszły zauważyły swój błąd, zreflektowały się i aktualnie mogą pochwalić się sporymi sukcesami. 

A teraz konkret, które startupy sukcesu nie osiągną? Te które liczą na spadające z nieba pieniądze, np. skupiając się tylko na poszukiwaniu kolejnych konkursów i publicznych dofinansowań. Inwestorzy i dotacje to wsparcie w osiągnięciu celu a nie cel sam w sobie. Jak otrzymamy pieniądze to super, ale nie skupiajmy na tym 100% wysiłku. 

Z drugiej strony są to te startupy, które stworzenie strategii skończą na punktach: wizja i misja. Przecież wszystko samo się jakoś się to sprzeda. Brak im zdefiniowanego rynku i potrzeby odbiorców, nie pracują nad komunikacją. 

Ale główny grzech to jednak przekonanie o własnej nieomylności founderów. Myśl, że wszystko wiemy, damy sobie sami radę, nie będziemy naszego rozwiązania pokazywać światu a konsultacje nie są nam potrzebne. Jeśli startupowiec wszystko skrzętnie ukrywa to albo prześpi dobry moment na wejście na rynek, albo okaże się, że jego wizja rozjeżdża się z realiami.Projekt ostatecznie nie wypala, a zespół pozostaje jedynie z poczuciem niespełnienia i straconego czasu.

I płynnie przechodzimy do tematu naprawy błędów, czyli jak ze startupu nieefektywnego przejść na stronę startupu, który sukces może osiągnąć. 

Pierwszy krok – usiądź z kartką papieru i na jednej stronie podsumuj strategię rozwoju swojej firmy. Sprawdź, czy na pewno wiesz, do czego dążysz. Określ kluczowe cele w różnych perspektywach czasowych. Przypisz do nich konkretne działania. Oceń swoje przewagi i posiadane zasoby.

Później warto przyjrzeć się swojemu zespołowi. Czy mam osoby znające się na biznesie, sprzedaży, posiadające sieci kontaktów? Jeśli nie,  to czas najwyższy zastanowić się nad ich zatrudnieniem. Równocześnie dobierajmy narzędzia technologiczne, na które nas stać. 

Sprawdź, czy startup opiera się na kliencie i jego potrzebach. Oczywiście, istnieje scenariusz, w którym startup już na wstępie posiada super technologię, która zupełnie zrewolucjonizuje rynek. Taki lot na Marsa w jeden dzień. Ale nawet wtedy potrzebny nam w zespole ktoś, kto odpowie na pytanie “po co tam latać?” albo “kto będzie chciał tam latać?”. 

Ale nie oszukujmy się – grubo ponad 90% startupów, z którymi spotykamy się na polskim rynku to odtwórcze, które nie zrewolucjonizują świata. Nie obronią się samą technologią, w związku z czym muszą zadbać o wszystkie komponenty niezbędne do przebicia się na rynku.

Inne niezbędne działania? Codzienne wzmacnianie sieci kontaktów. Konsultowanie pomysłu i planowanych działań z szerokim gronem ekspertów, otwartość na konstruktywną krytykę. Każde z tych działań zwiększa szansę na sukces. 

Masz startup, prowadzisz młodą firmę? Liczysz na dynamiczny rozwój? Nie wiesz jak dotrzeć do nowych klientów i potencjalnych inwestorów? Poszukujesz kontaktów do ekspertów, specjalistów w obszarach takich jak komunikacja czy IP? Chcesz poznać ludzi sukcesu?

Nie zwlekaj i zgłoś się do projektu! 

Zapewnimy Ci merytoryczne szkolenia i opiekę mentorów, którzy będą wspierać Cię w drodze po sukces. 

Więcej informacji znajdziesz na stronie 👇